It’s Alive!

It’s Alive!

Podnosisz ciężkie powieki i widzisz znajomą komnatę. Jedyne, na czym możesz się skoncentrować to przeszywający ból głowy, niesmak w ustach i zapach rozkładającego się mięsa, choć ten ostatni to żadna nowość w tym miejscu.

– Panie! Wstawaj, na Lucyfera!!! Mamy kłopoty! – dobiega skrzeczący głos z kąta komnaty.

– Gracjan! Diabelski pomiocie… Do stu gromów! Co tu się wczoraj wydarzyło?!

– Panie, chciałbym móc zapytać o to samo, jednak wszystko pamiętam i radzę wstawać! Musimy się stąd jak najszybciej zabierać! Zgniłozielone stworzenie otworzyło szeroko dziób i wydało z siebie donośne beknięcie, przestępując z nogi na nogę, zamachało skrzydłami.

Pokój utrzymany w klimacie steampuk, opowiadający zwariowaną historię naukowca który za cel przyjął sobie ożywienie monstrum. Podszedł do tego zgoła niewłaściwie – na totalnym kacu.

REZERWACJA